200-lecie SP Zakliczyn


Konkurs 2014! Młodzi dla Wolności
Konkurs "Młodzi dla Wolności 2014"
z inicjatywy Kancelarii Prezydenta RP i Ministerstwa Edukacji Narodowej
Organizatorzy: Ośrodek Rozwoju Edukacji i Biblioteki Pedagogiczne

mlodzidowolnosci

Po przeanalizowaniu tematu, regulaminu podjęliśmy decyzję udziału w konkursie. Wspólnie zdecydowaliśmy, co chcemy przekazać naszym rówieśnikom, kogo chcemy przedstawić, dlatego nasz projekt realizujemy w oparciu o ideę siły przekazu transparentów. Chcemy pokazać jak bardzo jesteśmy dumni z naszej wolności, którą w pełni zyskaliśmy po 1989 roku. Transparent będzie nam towarzyszył w dwóch etapach projektu. Nazwaliśmy go PRZED i PO. Oba etapy symbolizują wydarzenia, które miały miejsce przed i po 1989 roku. Obecnie dążymy do ukończenia i przedstawienia przed naszymi rówieśnikami pierwszego etapu. Na głównym korytarzu naszego gimnazjum ustawiliśmy oś czasu, dzięki której wszyscy mogą zapoznawać się „w pigułce” z niedawną historią Polski.

mlodzidowolnosci mlodzidowolnosci

Tuż po feriach przedstawimy pokaz slajdów, w którym rozwiniemy i wyjaśnimy przyczyny oraz skutki wydarzeń. Spróbujemy przedstawić ludzi, którzy mieszkając niedaleko naszego domostwa w znacznym stopniu przyczynili się do wolności kraju stając się w ten sposób naszymi autorytetami.

Uczniowie gimnazjum klas I-III oraz opiekun projektu: mgr Irena Kusion.

Już teraz zachęcamy do zapoznania się z poniższą „pigułką” drogi do wolności.

Jak wyglądały nasze przygotowania?

Przygotowanie gazetki przebiegało w kilku etapach:

Spotkałyśmy się kilka razy w domu jednej z nas. Współpraca między nami przebiegała bez zarzutu, w atmosferze nie tylko pracy, ale i zabawy. Świadczyć o tym może chociażby to, że pomysł na wykonanie gazetki przyszedł nam nieoczekiwanie do głowy, gdy rozmawiałyśmy na zupełnie inne tematy i śmiałyśmy się z opowiadanych przez nas historii szkolnych. Na początku zajęłyśmy się poszukiwaniami w dostępnych nam źródłach informacji na temat Obrad. Przeszukałyśmy wiele stron internetowych oraz odwiedziłyśmy biblioteki naszego regionu w poszukiwaniu książek na ten temat. Potem, korzystając ze znalezionego materiału, wykonałyśmy notatki, które później umieściłyśmy na gazetce. Następnie wycięłyśmy z brązowego papieru technicznego symbol Okrągłego Stołu i wraz z wydrukowanymi ciekawostkami oraz ilustracjami przypięłyśmy na tablicę. Samo przygotowywanie gazetki, choć czasochłonne, przyniosło nam sporo satysfakcji. Dzięki temu oraz udziałowi w konkursie znacznie poszerzyłyśmy swoją wiedzę dotyczącą jednego z najważniejszych wydarzeń w dziejach naszej ojczyzny.

Gazetka, która zawisła na górnym holu naszej Szkoły przykuwa uwagę przechodzących obok niej. Gimnazjaliści z zainteresowaniem zapoznają się z informacjami zamieszczonymi na niej. Także na ogół bardzo zabiegani nauczyciele znajdują moment, aby zapoznać się z interesującymi treściami zawieszonymi na gazetce. To wszystko świadczy o tym, że wysiłek i zaangażowanie uczennic nie poszły na marne, a cel, jakim było rozpropagowanie wiedzy na temat Obrad Okrągłego Stołu wśród uczniów Szkoły, został osiągnięty.


Zapraszamy wszystkich chętnych do zapoznania się z historią Okrągłego Stołu.

 

„Obrady Okrągłego Stołu”

Dnia 6 lutego 2014 roku obchodziliśmy 25 rocznicę Obrad Okrągłego Stołu. Z tej okazji postanowiliśmy przybliżyć uczniom naszego Gimnazjum to niezwykle znaczące dla historii naszego kraju wydarzenie. W tym celu poczyniliśmy następujące kroki:

  • Wykonaliśmy gazetkę szkolną, która przedstawia najważniejsze informacje, a także ciekawostki  dotyczące Obrad Okrągłego Stołu;
  • Przedstawiliśmy wizualnie Okrągły Stół;
  • Przeprowadziliśmy rozmowy, z różnymi osobami na temat ich wiedzy z tamtego okresu naszej historii.

 

OBRADY OKRĄGŁEGO STOŁU W SKRÓCIE

Ponad pięć miesięcy trwały przygotowania władzy do podjęcia rozmów na temat funkcjonowania, a w większym stopniu istnienia naszego państwa. Obrady Okrągłego Stołu odbyły się w dniach od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 roku. W Polsce był to czas, w którym załamywał się ustrój jednopartyjny, oparty na monopolu władzy partii komunistycznej. W obradach uczestniczyło kilkaset osób ze strony rządowej i opozycyjnej. Przewodniczyli im profesorowie  Władysław Findeisen i Aleksander Gieysztor.  Po stronie Lecha Wałęsy przy okrągłym stole zasiedli m.in.: Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik oraz  Lech Kaczyńscy. Ówczesną władzę reprezentowali: Czesław Kiszczak, Aleksander Kwaśniewski czy Jerzy Szmajdziński. Niebagatelny wpływ na losy obrad miał episkopat w osobach księdza Bronisława Dembowskiego,  księdza Alojzego Orszuliki, a także biskupa ewangelicko-augsburskiego Janusza Narzyńskiego. Zaproszony również został przez stronę rządową mecenas Władysław Siła-Nowicki.

okragly stol

Obrady zakończono porozumieniem z 5 kwietnia 1989 roku, zwanym Porozumieniem Okrągłego Stołu, który przyniósł wielkie zmiany dla Polski. Wprowadzono m.in.: wolność słowa, demokratyczny sposób wybierania władzy, niezawisłość oraz nieusuwalność sądów, silny samorząd terytorialny i pracowniczy, trójpodział władzy (na władzę wykonawczą, sądowniczą i ustawodawczą), rozwój wolnego rynku, walkę z dużą inflacją oraz zachowanie polityki pełnego zatrudnienia. Powołano także nowe organy państwowe - senat i prezydenta. Zmiany, które zaproponowano i przyjęto przez uczestników obrad, były dosyć radykalne i dokonane zostały w sposób stanowczy.

okragly stol

Co ciekawe i warte odnotowania - przy słynnym już stole z Henrykowa uczestnicy rozmów spotkali się tylko dwukrotnie (na inaugurację i zakończenie obrad), ale i to wystarczyło do tego, aby tak wielkie zmiany nastąpiły w państwie polskim.

Obrady Okrągłego Stołu miały ogromne znaczenie dla dokonanych w naszym kraju przemian ustrojowych oraz wpłynęły w znaczny sposób na dalszy rozwój naszego państwa. Gdyby nie one, nie wiadomo jak potoczyłyby się losy naszej ojczyzny.

Źródła
Historia Polski-Polska od 1039 do czasów obecnych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
Witold Pronobis, Polska i świat w XX wieku, 1996
"Wiedza o społeczeństwie - podręcznik dla gimnazjum część 1 i 2" Elżbieta Dobrzycka, Krzysztof Makara wyd. Operon 2010 
http://sciaga.onet.pl/12581,56,138,19,0,22785,6,sciaga.html 

 

„Gazetka na 25-lecie Obrad Okrągłego Stołu”

okragly stol

19.02.2014 r. umieszczona została na głównym holu naszej Szkoły gazetka dotycząca Obrad Okrągłego Stołu. Wykonana została przez dwie uczennice z klas III na potrzeby konkursu. Dziewczyny z wielkim zaangażowaniem zabrały się do pracy i wykazały się przy tym dużą kreatywnością. Centrum przygotowanej przez nie gazetki stanowi symbol Okrągłego Stołu w asyście kwiatów w barwach narodowych. Po bokach umieszczone zostały najważniejsze informacje dotyczące obrad, a także zdjęcia, ilustracje oraz ciekawostki związane z tym historycznym wydarzeniem. Całość zawieszona na purpurowym tle prezentuje się ciekawie i przyciąga uwagę przechodzących.

okragly stol-gazetka

Dlaczego Obrady Okrągłego Stołu zostały wybrane jako temat projektu konkursowego?

Dziewczyny w taki sposób uzasadniają wybór tematu projektu konkursowego: Na pierwszym spotkaniu organizacyjnym dotyczącym konkursu miałyśmy do wyboru wiele tematów. Wybrałyśmy akurat ten, ponieważ interesujemy się nowożytną historią Polski. Zwróciłyśmy uwagę na fakt, że w tym roku przypada 25 rocznica Obrad Okrągłego Stołu, dlatego postanowiłyśmy właśnie temu wydarzeniu przyjrzeć się bliżej. Wcześniej już trochę słyszałyśmy na ten temat w telewizji czy czytałyśmy w gazetach, ale nasza wiedza nie była zbyt wielka. Doszłyśmy więc do wniosku, że powinniśmy nie tylko poznać jedno z najważniejszych wydarzeń w historii naszej ojczyzny, ale także rozpropagować wiedzę o nim wśród innych uczniów naszego gimnazjum.

Źródła
Historia Polski-Polska od 1039 do czasów obecnych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008
Witold Pronobis, Polska i świat w XX wieku, 1996 
http://sciaga.onet.pl/12581,56,138,19,0,22785,6,sciaga.html 
Burmistrz Jerzy Soska

Rozmowa z Panem mgr. Jerzym Soską, Burmistrzem Miasta i Gminy Zakliczyn. Wybranym na Burmistrza w pierwszej turze wyborów samorządowych 21listopada 2010r.

Uczniowie: Dzień dobry Panie Burmistrzu. Nasza szkoła bierze udział w konkursie „Młodzi do Wolności”, nad którym patronat objął Prezydent Rzeczpospolitej Polski Bronisław Komorowski. Realizujemy konkurs w formie projektu edukacyjnego i jednym z zadań, jakie zaplanowaliśmy, jest przeprowadzenie z Panem wywiadu. Jesteśmy Panu wdzięczni za poświęcenie nam chwili czasu i zgodę na zadanie kilku pytań.

Burmistrz: Witam. Cieszę się, że mogę pomóc.

Uczniowie: Jak wspomina Pan komunizm w Polsce?

Burmistrz: Z okresu pobytu w szkole średniej, a było to w latach 1976-1980, pamiętam przymusową przynależność do HSPS (Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej). Byłem uczniem Technikum Mechaniczno – Elektrycznego w Brzesku. Wszyscy uczniowie naszej klasy musieli należeć do tej organizacji. Raz w tygodniu odbywał się apel mundurowy. W tym dniu musieliśmy ubierać mundurki i krajki (rodzaj krawata). Pamiętam jeszcze pierwszomajowe pochody, do których byliśmy zmuszani. Nieobecność na pochodzie wiązała się z nieprzyjemnościami, np. upomnieniem, brakiem przyjęcia do internatu czy też rozmowami wychowawczymi z dyrektorem szkoły. Po skończeniu szkoły średniej chciałem rozpocząć studia, ale marzenia o tym musiałem odłożyć do roku 1984, gdyż dwa lata wcześniej otrzymałem przydział do wojska. Służbę wojskową odbywałem w Twierdzy Modlin – trudnej podwarszawskiej Jednostce Wojskowej nr 3306. Polska należała wtedy do Układu Warszawskiego i moja jednostka uczestniczyła we wspólnych ćwiczeniach z wojskami NRD i Związku Radzieckiego. Wojsko było dla mnie prawdziwą szkołą życia. Pamiętam rygor, dyscyplinę, naukę organizacji, ale i próby „prania mózgu” w wykonaniu dowódców politycznych. Pamiętam też uświadamiające nas - żołnierzy pogadanki, prowadzone przed wizytą Jana Pawła II w Polsce. Papież był prezentowany nie jako głowa kościoła, ale jak aktor, który przyjedzie podburzyć naród i po wyjściu z samolotu, pocałuje ziemię. Po zakończeniu służby wojskowej rozpocząłem pracę i zarabiałem w szkole 30 dolarów. Moi koledzy wtedy wyjeżdżali do Czechosłowacji, Węgier czy NRD, bo można było stamtąd przywieźć za miesiąc pracy ok. 100 dolarów. Dobrze pamiętam kolejki w Domu Towarowym, np. po meblościankę, lodówkę, radio lampowe czy też kartki na takie towary, jak: mięso, papierosy, paliwo. Co ciekawe łatwiej było wtedy o pracę i pieniądze niż o porządny, wartościowy towar. Rada Gminy w tym czasie np. analizowała, dlaczego SKR zamówił mało sznurka do snopowiązałki, a GS był krytykowany za małą ilość konserw turystycznych, wody mineralnej i brak odpowiedniej ilości chleba w czasie żniw .

Uczniowie: Kiedy wg Pana w Polsce skończył się komunizm? Z czym kojarzy się Panu rok 1989?

Burmistrz: Konsekwencją wyborów z 4 czerwca 1989 był upadek komunizmu i przemiany polityczne nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie Środkowo-Wschodniej. To w roku 1989 nasz kraj odzyskał historyczną nazwę Rzeczpospolita Polska. Wykreślono z konstytucji zapisy o przewodniej roli PZPR i sojuszu ze Związkiem Radzieckim, a orzełek odzyskał koronę.

Uczniowie: Co wpłynęło Pana zdaniem na upadek komunizmu?

Burmistrz: Jestem przekonany, że bez „Solidarności’’ nie byłoby wolności. Upadek komunizmu był możliwy przede wszystkim dzięki determinacji i odwadze części społeczeństwa. Wybór Jana Pawła II na Stolicę Piotrową dodał wiary w sukces i umocnił społeczeństwo.

Uczniowie: Jak spędził Pan dzień 4 czerwca 1989 r.?

Burmistrz: Dokładnie nie pamiętam tego dnia. Ale przypominam sobie napięcie i emocje związane z wyborami na Urząd Prezydenta przez Sejm Kontraktowy. Bardzo ciekawie i interesująco wyglądał też proces tworzenia rządu przez Tadeusza Mazowieckiego.

Uczniowie: Jakie wiązał Pan nadzieje z wyborami z dnia 4 czerwca 1989 r.?

Burmistrz: Cieszyłem się, że wreszcie mogę żyć w miarę normalnym, wtedy częściowo demokratycznym kraju. Liczyłem, że zapanuje „samorządność’’, że więcej będzie zależeć od liderów w lokalnej społeczności. Miałem nadzieje i w przeciwieństwie do wielu malkontentów uważam, że te nadzieje się spełniły. Dzisiejsza Polska, jak i dzisiejsza gmina są zupełnie inne od tych sprzed 25-ciu lat. Patrząc na to co dzieje się w tych dniach w Ukrainie , możemy być dumni ze swoich dokonań. Bez jednego strzału Prezydentowi Wałęsie udało się wyprowadzić radzieckie wojsko z Polski . Jesteśmy członkami Unii Europejskiej i NATO. Paradoksem jest to, że ci sami, którzy krytykują poczynania wspólnoty , do tej Unii namawiają Ukrainę. Czyli, Ukrainie będzie tam dobrze a nam jest bardzo źle ? Oczywiście zawsze można powiedzieć, że mogłoby być lepiej, że powinno być szybciej i łatwiej, że nam się należy. Ale tak dużo już mamy, oczywiście dużo zależy teraz od nas, od Was moi drodzy.

Uczniowie: Jak wspomina Pan reformy gospodarcze po wyborach?

Burmistrz: W grudniu 1989 Sejm uchwalił „plan Balcerowicza’’- pakiet ustaw, które zakładały przejście z gospodarki socjalistycznej do wolnorynkowej. Popełniono wówczas wiele błędów, ale trzeba pamiętać, że byliśmy prekursorami w tym temacie. W gminie Zakliczyn w roku 1989 funkcjonował SKR, GS , BS i kilka podmiotów. Nie wszyscy się odnaleźli na wolnym rynku, ale spora grupa wykorzystała sprzyjającą sytuację. Wielu z moich rówieśników otworzyło wtedy swoje firmy, sklepy, hurtownie czy zakłady i prowadzi do dnia dzisiejszego swoją działalność. Był to doskonały czas do inwestowania, gdyż nie było tak dużego fiskalizmu. Dzięki temu powstała klasa średnia. Niestety później było już trochę gorzej.

Uczniowie: Kiedy zaangażował się Pan w politykę?

Burmistrz: Mam oczywiście, jak każdy, swoje poglądy, wspieram grupę samorządowców, ale politykiem się nie czuję. Uważam, że dzisiejsza polityka jest płytka, pozbawiona merytorycznej dyskusji na argumenty i fakty. To przykre, ale są w naszym kraju ludzie, którzy traktują politykę jako źródło zdobycia przywilejów dla siebie i najbliższych. Tak być nie powinno!

Uczniowie: Czy praca polityka - na stanowisku Burmistrza Miasta i Gminy Zakliczyn zmieniła Pana życie?

Burmistrz: I znów ta polityka! Ja nie wiem jak pracują politycy! Zawsze dużo pracowałem. Przez 20 ostatnich lat byłem dyrektorem szkoły i owoce mojej pracy pozostały w naszej gminie na „Łęgu’’. Od czterech lat jestem jednak samorządowcem i wziąłem odpowiedzialność za rozwój gminy. Mam nadzieję, że i po pracy na tym stanowisku coś konkretnego pozostanie w naszej małej ojczyźnie. Wykonywanie obowiązków Burmistrza jest bardziej absorbujące niż „dyrektorowanie’’, co spowodowało, że praktycznie nie mam czasu wolnego. Nie chciałbym używać wielkich słów, ale praca w samorządzie to przede wszystkim służba mieszkańcom, którzy obdarzyli mnie swoim zaufaniem.

Uczniowie: W jaki sposób Pan rozumie hasło naszego konkursu: „Młodzi do Wolności”?

Burmistrz: Myślę, że autorom chodziło z jednej strony o próbę przypomnienia drogi do prawdziwej wolności oraz wyjaśnienie jej znaczenia, a z drugiej strony wskazanie zagrożeń czyhających na wolność. Młodzi muszą pamiętać, że wolność to nie tylko możliwość dokonywania wyboru, ale to przede wszystkim odpowiedzialność za zagospodarowanie tej „wolnej przestrzeni’’. Czasami słyszymy populistyczne hasła o innym sposobie zagospodarowania wywalczonej wolności. Te recepty będą się pojawiać teraz coraz częściej, gdyż zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządu, a w roku 2015 wybory parlamentarne. Młodzież musi się jednak uczyć odróżniać ziarno od plew.

Uczniowie: Jeszcze raz dziękujemy Panu za udzielenie odpowiedzi na kilka pytań.

burmistrz z uczniami


Wywiad autoryzowany przeprowadzony w dniu 3 marca 2014r. przez:
Anna Szczerba uczennica kl. IIIe,
Katarzyna Myszor uczennica kl. IIc,
Angelika Nowak uczennica kl. IIc.

stanislaw chrobak
Stanisław Chrobak
Człowiek "Solidarności", niekomunistyczny wójt Gminy Zakliczyn, senator RP, radny Sejmiku Województwa Małopolskiego, twórca samorządu terytorialnego w Polsce. Jeden z założycieli NSZZ RI „Solidarność”


Stanisław Chrobak (urodzony 24 września 1950r. w Paleśnicy, zm. 15 lutego 2006r. w Paleśnicy, syn Edwarda i Ireny z d. Ojczyk), człowiek ,,Solidarności”, w latach 1991 – 1998 niekomunistyczny wójt Gminy Zakliczyn. Wychowany w idei działań niepodległościowych i antykomunistycznych, zainspirowany działalnością swojego ojca Edwarda Chrobaka (żołnierza Armii Krajowej, w plutonie operacyjno – rozpoznawczym, który od czasu zdania małej matury w 1943 roku uczył tajnie kilkunastoosobowe grupy z zakresu I i II kl. Gimnazjum, w lipcu 1945 r. zdał maturę w Prywatnym Gimnazjum Koedukacyjnym w Zakliczynie nad Dunajcem, od 1.IX.1945 r. do 1.IV.1975 r. był nauczycielem w Szkole Podstawowej w Paleśnicy prowadząc jednocześnie gospodarstwo rolne) oraz wuja Stanisława Chrobaka pseudonim „Rak” (byłego podchorążego Armii Krajowej, członka drużyny dywersyjnej, zastępcę dowódcy III Plutonu ,,Zygmunt I” Gminy Zakliczyn, biorącego udział w działaniach drużyny, które polegały na rozbrojeniu Niemców, zrywaniu drutów telefonicznych, rozrzucaniu kolców na szosie, organizowaniu w rodzinnym domu w Paleśnicy konspiracji, spotkań, narad i szkoleń, studenta prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim, który zginął w czasie akcji „ Burza” w Posadowej 27 lipca 1944r.). Stanisław Chrobak działał w imię wolności społeczeństwa i obrony jego słusznych praw. Studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Podczas studiów spotykał się z grupami środowisk antykomunistycznych, w tym czasie uczestniczył również w spotkaniach Duszpasterstwa Akademickiego.
Był jednym z organizatorów wiejskiej „Solidarności” w 1980r., w byłym województwie tarnowskim. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego, a następnie przewodniczącego Zarządu Wojewódzkiego „Solidarność” Rolników Indywidualnych w Tarnowie. Od 12 grudnia 1981r. do lipca 1982r. ukrywał się a następnie był represjonowany przez SB i ORMO. W okresie 13.IV.1981 r. – 19.11.1986 r. inwigilowany i rozpracowywany przez Służbę Bezpieczeństwa za wrogą działalność w ramach ,,Solidarności”.
Dwunastego grudnia 1981 roku w przed dzień stanu wojennego był na spotkaniu z członkami Solidarności, do domu rodzinnego w Paleśnicy już nie wrócił. Trzynastego grudnia 1981 r., kiedy w Polsce Generał Wojciech Jaruzelski ogłosił stan wojenny, w domu rodzinnym państwa Chrobaków pojawili się funkcjonariusze milicji i służby bezpieczeństwa, aby go aresztować. Dokonali oni przeszukania całego domu i gospodarstwa. Stanisław Chrobak ukrywał się w tym czasie na Śląsku, a władze komunistyczne obserwowały jego dom i przynajmniej raz w tygodniu składały wizytę rodzinie. W lipcu 1982r. władza komunistyczna ogłosiła, że jeżeli ujawnią się pozostający w ukryciu działacze Solidarności nie zostaną oni aresztowani ani internowani. Po tym komunikacie Stanisław Chrobak ujawnił się. Jego obowiązkiem było stawianie się w siedzibie służby bezpieczeństwa w Tarnowie, trwało to aż do 1989r. Na terenie Ziemi Tarnowskiej był jednym z założycieli Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”, który został zarejestrowany w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie dnia 12 maja 1981r. Był członkiem prezydium Ogólnopolskiego Komitetu Założycielskiego NSZZ RI ,,Solidarność” oraz wiceprzewodniczącym rady wojewódzkiej NSZZ RI ,,Solidarność” w Tarnowie.
NSZZ RI „ Solidarność” to jeden z najstarszych związków rolniczych w Polsce. Bez związków rolnicy nie mogliby w pełni brać udziału w życiu społecznym ani domagać się swoich praw, cała ich działalność byłaby nielegalna, dlatego też uwieńczeniem działań rolników w Polsce było zarejestrowanie pierwszego rolniczego związku zawodowego NSZZ RI „Solidarność”. Fakt, że był jednym z założycieli tego związku tłumaczyło tak duże zainteresowanie władz komunistycznych jego osobą.
W maju 1989r. Tarnowska Tymczasowa Wojewódzka Rada NSZZ RI „Solidarność” wydała biuletyn informacyjny, w formie apelu do społeczeństwa oraz społeczności wiejskiej, aby oddali swój głos na podanych kandydatów, do których zaliczał się Stanisław Chrobak, wziął w ten sposób na swe barki ciężar przedstawicielstwa społeczeństwa. W 1989r. wszedł w skład Wojewódzkiego Komitetu Obywatelskiego "Solidarność" w Tarnowie. Wojewódzkie Komitety Obywatelskie skupiały ludzi w różnym wieku, stanów, zawodów, wyznań, których łączyło jedno ważne przesłanie: Dobro Ojczyzny. W latach 1989 – 1990 działacze WKO pracowali bezinteresownie, nie brali za nic pieniędzy a często dokładali z własnej kieszeni. Ich niespełna rok trwająca działalność była dobrze postrzegana i słowa „obywatel” , „ obywatelski” nabrały ponownie pozytywnego znaczenia. Z ramienia tego komitetu wraz z Andrzejem Fenrychem zostali kandydatami do Senatu. Biuletyn Komitetu Wyborczego MKO „ Solidarność” wystosował „LIST DO NIEUFNYCH”, zachęcając wszystkich do wzięcia udziału w wyborach, które są nadzieją na WOLNOŚĆ. Komitet Obywatelski „ Solidarność” w Tarnowie w maju 1989r. w swojej ulotce przypomniał, w jaki sposób można wybierać swoich faworytów, pamiętając o tym, że skreślamy tych, których nie chcemy, zostawiając nazwisko nieskreślone na karcie wyborczej. Kandydatem ,,Solidarności” był w tych wyborach Stanisław Chrobak, który historią swego życia dziś, zachęca nas do pracy i poszanowania wolności. W swoich działaniach pokazuje nam, że warto poświęcić się pracy społecznej, aby realizować marzenia i postulaty społeczeństwa. W tych trudnych czasach służył społeczeństwu z nadzieją na lepsze jutro. Dzisiaj my młodzi, mamy okazję dać świadectwo, czym odzyskana wtedy wolność dla nas jest. Jak wiemy wygrał wybory i w latach 1989 do 1991 roku zasiadał w Senacie RP I kadencji, z listy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, reprezentując ówczesne województwo tarnowskie.
W wyborach z 4 czerwca 1989r. zdobył ponad 209 tys. głosów (76,94% głosów ważnych). W Senacie I kadencji był członkiem Komisji Kultury, Środków Przekazu, Nauki i Edukacji Narodowej oraz Komisji Rolnictwa. Pierwsze posiedzenie Senatu odbyło się 4 lipca 1989r. W posiedzeniu Senatu, które miało miejsce na sali sejmowej brał udział Stanisław Chrobak, kierując w ten sposób pierwsze kroki do wolności. Dzisiaj możemy się nią cieszyć i powinniśmy jej bronić. Senator, nasz rodak zasiadając w Parlamencie „pisał” wraz z innymi historię naszego kraju, dając nam szanse na lepsze jutro, które jest dniem dzisiejszym. Uświadomił nam, że dzień dzisiejszy jest jutrem naszych pokoleń i to my dajemy im szanse. Jak zdecydujemy dziś, tak wpłyniemy na historię „jutra”. Pierwsze posiedzenie w Senacie wymagało od członków skupienia i rozwagi, podejmowane decyzje istotnie wpływały na dalsze działania w wolnej Polsce. Stanisław Chrobak był również nauczycielem wiedzy o społeczeństwie w Szkole Podstawowej w Paleśnicy (1989 - 91).
Jedną z ważnych inicjatyw Senatu RP I kadencji było utworzenie samorządu terytorialnego (gmin)- ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie terytorialnym.
W wyborach do rad gmin, które odbyły się 27 maja 1990 r. zdecydowane zwycięstwo odnieśli kandydaci popierani przez Komitety Obywatelskie ,,Solidarności”.
Senator Stanisław Chrobak 25 listopada 1991 roku zakończył swą pracę w Senacie I kadencji, mając wpływ na historię naszego kraju, dając nam szansę na wolność. Na początku lat 90-tych wszedł w skład komisji weryfikującej tarnowskich funkcjonariuszy zlikwidowanej Służby Bezpieczeństwa.
Od maja 1991 do października 1998 roku pełnił funkcję wójta Gminy Zakliczyn. W latach 90- tych pełnił wiele funkcji, między innymi: od 1998 do 2002 sprawował mandat radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego z listy AWS z ramienia Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. W Sejmiku Województwa Małopolskiego był członkiem Komisji Rolnictwa i Modernizacji Terenów Wiejskich oraz Komisji Porządku i Bezpieczeństwa Publicznego oraz Ochrony Konsumentów. W 1999 r. został wybrany przez Sejmik Województwa Małopolskiego do rady Małopolskiej Regionalnej Kasy Chorych w Krakowie. Trudno stwierdzić, która praca była mu bliższa sercu ale na pewno wszystkie były ważne. Funkcję wójta gminy Zakliczyn pełnił przez okres 7,5 lat, realizując w tym czasie kilka projektów, przyczyniając się w ten sposób do dynamicznego rozwoju gminy. Gmina Zakliczyn jako jedna z pierwszych w Polsce przejęła zarządzanie oświatą(1992r.) i dzięki temu wybudowano szkoły podstawowe w Gwoźdźcu, Wróblowicach, Zawadzie Lanckorońskiej, rozbudowano i zmodernizowano szkoły podstawowe w Zakliczynie i Stróżach, wybudowano budynek Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Zakliczynie(1998r.), rozpoczęto budowę szkoły podstawowej w Paleśnicy.
Jako jedna z pierwszych gmin w byłym woj. tarnowskim przyjęła zarządzanie służbą zdrowia (1996r.) i przystąpiła do remontu ośrodków zdrowia na swoim terenie. Powstał ośrodek zdrowia w Gwoźdźcu. W tym czasie wybudowano oczyszczalnię ścieków w Zakliczynie, za tę inwestycję prezydent Lech Wałęsa w 1995 r. wyróżnił gminę Zakliczyn nagrodą finansową za aktywną działalność proekologiczną. Przeprowadzono również kompleksową gazyfikację i telefonizację gminy Zakliczyn. Wybudowano remizy OSP w Zakliczynie i Woli Stróskiej. Pozyskano środki z funduszu Unii Europejskiej Phare „Tourin III” na kompleksowy remont Ratusza w Zakliczynie i rozpoczęto jego remont. W tym czasie gruntownie zmodernizowano drogi gminne, rozpoczęto budowę oczyszczalni ścieków w Paleśnicy. Utworzono również Ciężkowicko – Rożnowski Park Krajobrazowy(1995r.), którego celem było powstanie uzdrowiska i wykorzystanie zasobów wód mineralnych w Słonej i Bieśniku. Stanisław Chrobak, pełniąc funkcję wójta, czynnie brał udział w różnych uroczystościach, organizowanych przez społeczność lokalną. Był współzałożycielem Samarytańskiego Towarzystwa im. Jana Pawła II w Zakliczynie (obecnie zmarły członek honorowy), współzałożycielem Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Gminy Zakliczyn, które to powstało z inicjatywy ludzi, uczestniczących w pierwszej gminnej strategii rozwoju. Głównym założeniem było uczynienie z Gminy Zakliczyn lidera Ziemi Tarnowskiej w zakresie przedsiębiorczości, turystyki, rekreacji.
Działał na rzecz powstania utworzonego w 1992r., w Jamnej ośrodka duszpasterstwa akademickiego Domu św. Jacka prowadzonego przez dominikanów. Po jego śmierci listem pożegnalnym ciepło żegnał go Ojciec Jan Góra.
Był inicjatorem powstania lokalnego miesięcznika informacyjnego "Głosiciel" (1993 r.), zdopingował Ochotniczą Straż Pożarną w Filipowicach do założenia Strażackiej Orkiestry Dętej. Zespół działa do dnia dzisiejszego uświetniając swoimi występami różne uroczystości lokalne, zdobywa prestiżowe nagrody, dając możliwość rozwoju dzieci i młodzieży. Stanisław Chrobak pracując na rzecz lokalnej społeczności realizował ideę tworzenia „Małej Ojczyzny”.
„ Mała Ojczyzna” to społeczność lokalna, wspólnota, która trwa, ponieważ osoby ją tworzące podzielają wspólne wartości; posiadają podobne poglądy. Przejawem dbałości o dobro wspólne jakim jest „ Mała Ojczyzna” jest patriotyzm lokalny, solidarność i gospodarność.
Jako polityk i zapalony społecznik Stanisław Chrobak, obok Wincentego Witosa, Jakuba Bojko, Józefa Putka, Władysława Grotowskiego i Marka Nawary, znalazł się w grupie zasłużonych wójtów w historii Małopolski (ranking Gazety Krakowskiej z dn. 20 września 2013 r.).
Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce 28 lutego 2010r. został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W imieniu rodziny Order odebrała żona Małgorzata Chrobak.
Jesteśmy dumni, że uczestnicząc w konkursie możemy przedstawić działania już nie żyjącego Stanisława Chrobaka, który zainspirowany działaniami swoich przodków jest inspiracją działań dla nas, młodych mieszkańców Gminy Zakliczyn. Te kilka słów mogliśmy zebrać w całość korzystając z różnych źródeł oraz z pomocy syna Stanisława Chrobaka, p. Dawida Chrobaka, który był świadkiem dążenia naszego społeczeństwa do wolności i przemian demokratycznych w 1989 r. W dalszej części naszego projektu przedstawimy wspomnienia P. Dawida Chrobaka wtedy ośmiolatka, dzisiaj Radnego Powiatu Tarnowskiego, Radcy Prawnego, Członka Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwość i Członka NSZZ RI „Solidarność”.

Źródła:
Marian Chuchrowski, Antoni Lis: „Solidarność tarnowska” T-ów 1998
ZakliczynInfo-22 stycznia 2014r
ZakliczynInfo-22 września 2013r
ZakliczynInfo-24 kwietnia 2012r.
Pismo Gminy Zakliczyn nr 1994r.
Miesięcznik Miasta i Gminy Zakliczyn „Głosiciel”, grudzień 2011r.
Karta 89- biuletyn wyborczy Solidarności nr 11- 25 maj 1989r.
Wybieramy. Jednodniówka Komitetu Obywatelskiego „SOLIDARNOŚĆ” w Tarnowie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Chrobak
Wojewódzki Komitet Obywatelski w Tarnowie. Numer specjalny z okazji dziesięciolecia działalności WKO informator nr 1 kwiecień- maj 1990r.
Gazeta Krakowska z dn. 20 września 2013 r.
Zdjęcia: Archiwum rodzinne.

„Solidarność” u Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego.

NSZZ RI „ Solidarność” to jeden z najstarszych związków w Polsce. Bez związków rolnicy nie mogliby w pełni brać udziału w życiu społecznym ani domagać się swoich praw, cała ich działalność byłaby nielegalna, dlatego też uwieńczeniem działań rolników w Polsce było zarejestrowanie pierwszego rolniczego związku zawodowego NSZZ RI „Solidarność”, nastąpiło to 12 maja 1981 roku.

Korzystając z pomocy P. Dawida Chrobaka możemy przedstawić zdjęcia z tamtego okresu, dużym wsparciem dla ludzi młodych dążących do wolności w kraju w tym czasie był Prymas Tysiąclecia Kard. Stefan Wyszyński. Wobec napiętych sytuacji politycznych i społecznych w Polsce często podejmował starania, których głównym celem było łagodzenie konfliktów między ówczesnym rządem a opozycją. W latach 1980-1981 jedną z jego ról było pełnienie funkcji pośrednika pomiędzy ówczesną władzą, a „ Solidarnością”.

nr 1 - delegacja Solidarności wiejskiej u Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego - Warszawa, 6 luty 1981 r.

nr 2 - delegacja Solidarności wiejskiej u Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego - Warszawa, 6 luty 1981 r.

nr 3 - delegacja Solidarności wiejskiej u Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego - Warszawa,6 luty 1981 r. (na zdjęciu po lewej stronie Ks. Prymasa - prof. Andrzej Stelmachowski - Marszałek Senatu RP I Kadencji, po prawej Jan Kułaj - Przewodniczący NSZZ RI Solidarność, na zdjęciu  są również: Stanisław Chrobak, mecenas Zbigniew Dyka, Józef Ślisz, Gabriel Janowski, Piotr Baumgart, Wieńczysław Nowacki.

nr 4 - zjazd założycielski  NSZZ RI Solidarność 8-9 marca 1981 r.-Stanisław Chrobak, po lewej Józef Ślisz - Wicemarszałek Senatu RP I Kadencji

nr 5 -  delegacja Solidarności wiejskiej u Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego - 6 luty 1981 r.

nr 6 -  Warszawa 12 maja 1981 r. - Msza Św. w Archikatedrze Warszawskiej przed rejestracją NSZZ RI Solidarność

nr 7 - manifestacja rolników na ulicach Warszawy 12 maja 1981 r. - przejście z Archikatedry do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie,

nr 8 - wiec w Warszawie po rejestracji NSZZ RI Solidarność - 12 maja 1981r.

nr 9 - rozprawa rejestracyjna NSZZ RI Solidarność w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie - 12 maja 1981 r. - przemawia Mecenas Stanisław Szczuka, na zdjęciu  są również: Stanisław Chrobak, Jan Kułaj, Józef Ślisz, Gabriel Janowski, Piotr Baumgart, Wieńczysław Nowacki. 

nr 10  - rozprawa rejestracyjna NSZZ RI Solidarność  w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie - 12 maja 1981 r. - , na zdjęciu: Mecenas Stanisław Szczuka, Stanisław Chrobak, Jan Kułaj, Józef Ślisz, Gabriel Janowski, Piotr Baumgart, Wieńczysław Nowacki.

Źródła:
Zdjęcia z archiwum rodzinnego 
http://www.kul.pl/art_11957.html


Stanisław Chrobak - krótka notka fotograficzna Senatora RP I kadencji w latach 1989-1991, Człowieka ,,Solidarności”, niekomunistycznego wójta Gminy Zakliczyn, radnego Sejmiku Województwa Małopolskiego, twórcy samorządu terytorialnego w Polsce oraz jednego z założycieli NSZZ RI „Solidarność”.

Stanisław Chrobak pseudonim „ Rak” wuj i inspirator działań Senatora. 

Notatki z 1943 r z czasów konspiracji „Raka” 

Zdjęcia przedstawiające żądania rejestracji związku rolników.

Postanowienie z dnia 12 maja 1981 Sądu Wojewódzkiego w Warszawie Wydział I Cywilny posiedzenia jawnego sprawy Komitetu Założycielskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Rolników Indywidualnych „Solidarność”. Rejestracja nowo powstającego związku zawodowego.

Odpis poświadczony z rejestru związków zawodowych z dnia 1 maja 1981r.

Plakat pt.: „Solidarność to fakt”

Komitet Obywatelski „ Solidarność” w Tarnowie w maju 1989 w swojej ulotce przypomniał w jaki sposób wybierać swoich faworytów, pamiętając o tym, że skreślamy tych, których nie chcemy zostawiając nazwisko nie skreślone na karcie wyborczej.

Legitymacja nr.12 Warszawa 4 lipca 1989r.

Plakat „Nasi w Senacie” Senatora Senatu I kadencji w latach 1989 -1991.

 
  
  

Pierwsze posiedzenie Senatu 4 lipca 1989r.

 

Senator nasz rodak „pisze” historię przyszłości - naszej wolności.

  

„Dzisiaj” jest jutrem wolności.

  

Skupienie towarzyszy decyzjom już w wolnej Polsce.

Podejmowane decyzje wpływały na pierwsze „kroki” działań w wolnej Polsce.

Dzień dzisiejszy jest jutrem naszych pokoleń.

Jedną z inicjatyw Senatu RP I kadencji było utworzenie samorządu terytorialnego (gmin)- ustawa z dnia 8 marca 1990 o samorządzie terytorialnym.

Senator Stanisław Chrobak 25 października 1991 roku zakończył swą pracę w Senacie I kadencji, fotografia przedstawia ostatnie posiedzenie Senatu.

  

Od 1998 do 2002 sprawował mandat radnego sejmiku województwa małopolskiego z listy AWS z ramienia Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego.


  
  

Trudno stwierdzić, która praca była bliższa sercu ale na pewno wszystkie były ważne. Funkcję wójta gminy Zakliczyn pełnił przez okres 7,5 lat, realizując w tym czasie kilka projektów, przyczyniając się w ten sposób do dynamicznego rozwoju Gminy Zakliczyn.

Budowa szkoły w Paleśnicy „Otwórzmy wrota dla naszych serc umysłów i plonów naszej pracy”

Otwarcie szkoły w Paleśnicy.

Otwarcie szkoły w Gwoźdźcu.

 Otwarcie szkoły ponadgimnazjalnej w Zakliczynie

39  

Gminny konkurs piosenki szkolnej. 

Działał na rzecz powstania utworzonego w 1992 w Jamnej ośrodka duszpasterstwa akademickiego Domu św. Jacka prowadzonego przez dominikanów.  Po jego śmierci ciepło żegnał go Ojciec Jan Góra.

Jako polityk i zapalony społecznik Stanisław Chrobak, obok Wincentego Witosa, Jakuba Bojko, Józefa Putka, Władysława Grotowskiego i Marka Nawary, znalazł się w grupie zasłużonych wójtów w historii Małopolski (ranking Gazety Krakowskiej z dn. 20 września 2013 r.).

Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce 28 lutego 2010 został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W imieniu rodziny Order odebrała żona Małgorzata Chrobak.

Uczestnicząc w konkursie mogliśmy tylko w „pigułce” przedstawić działania Stanisława Chrobaka, który zainspirowany działaniami swoich przodków był pracującym, młodym dla wolności i przyszłych pokoleń. Materiały przedstawione otrzymaliśmy z archiwum rodzinnego Państwa Chrobaków za pośrednictwem syna Stanisława Chrobaka,  P. Dawida Chrobaka, który był świadkiem dążenia naszego społeczeństwa do wolności i przemian demokratycznych w 1989 r. a dzisiaj, Radnego Powiatu Tarnowskiego, Radcy Prawnego, Członka Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwość i Członka NSZZ RI „Solidarność” . 

Źródła:

Materiały archiwalne rodziny Państwa Chrobak.

d.ch.

Dawid Chrobak, ur. 1 sierpnia 1981 r. Radny Powiatu Tarnowskiego. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Radca prawny. Członek Rady Politycznej Prawa i Sprawiedliwości. Członek NSZZ RI Solidarność. Syn niekomunistycznego wójta Gminy Zakliczyn, Stanisława Chrobaka, który w latach 1989-1991 zasiadał w Senacie RP, z listy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego.

W 1989 roku miałem 8 lat. Pamiętam czas kampanii wyborczej i wyborów, które odbyły się 4 czerwca 1989 r. To są rzeczy, których się nie zapomina. Bez trudu wymieniałem wszystkich solidarnościowych kandydatów do sejmu i senatu startujących z naszego okręgu. Sposób prowadzenia kampanii wyborczej różnił się od metod prowadzonych obecnie. Kandydaci Solidarności przede wszystkim prowadzili kampanię polegającą na bezpośrednim kontakcie z mieszkańcami. W ramach prowadzonej kampanii wyborczej jeździłem wtedy z moim tatą po całym województwie tarnowskim. Rozklejaliśmy plakaty, rozdawaliśmy ulotki. Pamiętam niezwykle pozytywnie nastawionych do nas ludzi. Kampania wyborcza wyzwoliła z Polaków ducha zaangażowania w sprawy publiczne. Polacy w większych i mniejszych miejscowościach podjęli kampanię wyborczą. Kandydaci ,,Solidarności” na wiecach wyborczych, gromadzili duże grupy osób, które mocno wierzyły w „drużynę Wałęsy. Pamiętam wiec wyborczy w Żegocinie i ciekawe zdarzenie z nim związane. Otóż na wiecu wyborczym w tej miejscowości najpierw mieli prezentować się kandydaci reprezentujący stronę komunistów a następnie kandydaci ,,Solidarności”. Uczestnicy wiecu na znak protestu opuścili wiec podczas prezentacji komunistycznych kandydatów, a powrócili na wiec, gdy zaczęli przemawiać kandydaci ,,Solidarności”. 

Spotkania sztabu wyborczego mojego taty Stanisława Chrobaka odbywały się w moim rodzinnym domu w Paleśnicy oraz w domu Pana Ryszarda Knapika w Lusławicach. Sztab wyborczy mojego taty składał się z kilkunastu zaangażowanych osób, głównie z terenu Gminy Zakliczyn. Do prowadzenia kampanii wyborczej nie były wykorzystywane nowoczesne strategie marketingowe. Również plakaty czy ulotki nie uderzały ani swoim artyzmem, ani nie były przemyślane pod kątem "potrzeb grupy docelowej". Proste i czytelne hasła takie jak "Nie śpij, bo cię przegłosują", "Musimy wygrać", "Pierwszy raz możesz wybierać - wybierz Solidarność" zostały umieszczone na ulotkach i plakatach przygotowywanych często na jeszcze niedawno zakazanych powielaczach. Przed wyborami można było spotkać charakterystyczny znak graficzny Solidarności - plakaty rozklejali ochotnicy, których było tak wielu, że obóz rządzący szybko zrezygnował z akcji zaklejania "solidarnościowych" ogłoszeń swoimi. Pamiętam prowadzoną przez obywateli niezwykle żywą akcję zbierania podpisów poparcia pod nazwiskami kandydatów do parlamentu. Łączyła zarówno starszych jak i młodszych. Do zgłoszenie kandydata konieczne było zebranie 3 tys. podpisów. Pod kandydaturą mojego taty podpisało się kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców województwa tarnowskiego.

Pamiętam też, co się działo w nocy z 4 na 5 czerwca, to było takie poczucie euforii, było takie poczucie całkowitego, absolutnego zwycięstwa. 

To Polacy zdecydowali, że wybory w 1989 roku stały się jednak plebiscytem za lub przeciw komunizmowi w Polsce. Ich rezultat nie pozostawił jakichkolwiek wątpliwości: Polacy odrzucają komunizm i wybierają własną drogę. 90 procent głosujących Polaków poparło kandydatów ,,Solidarności”. Przeciwko kandydatom koalicji rządowej (PZPR, ZSL, SD) głosowano nawet w zamkniętych obwodach jednostek MON i MSW, nawet we wszystkich — z wyjątkiem Tirany — ambasadach PRL. W efekcie kandydaci opozycji objęli już pierwszej turze większość miejsc przeznaczonych do wolnych wyborów, pulę przeznaczoną dla komunistów i ich sojuszników obsadzono dopiero w drugiej turze. 

4 czerwca przepadła także tak zwana „lista krajowa”, na której znajdowały się nazwiska czołowych działaczy partyjnych i państwowych. Ostatecznie po drugiej turze wyborów, która odbyła się 18 czerwca przedstawiciele opozycji obsadzili wszystkie miejsca dostępne w ramach wolnych wyborów w Sejmie (161) oraz 99 na 100 miejsc w Senacie.

Wybory do Senatu stały się prawdziwym polem walki. Skala zwycięstwa była potwierdzeniem, że Polacy naprawdę chcą zmian. Szkoda, że przyćmiły ją wówczas negocjacje polityczne co do losów składającej się z przedstawicieli rządu listy krajowej, która poniosła klęskę. 

Wynik tych wyborów stanowił przełom w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, możliwość organizowania się i dawał Polakom poczucie, że za pośrednictwem Senatu społeczeństwo może kontrolować tworzone w Polsce prawo. Powołanie wolnego Senatu, którego marszałkiem został Andrzej Stelmachowski, oznaczało też symboliczny powrót do polskiej tradycji parlamentarnej. Wspomnienie tamtego czasu to wspomnienie wielkich chwil radości, dumy i wolności.

Z perspektywy czasu rok 1989 to wyjątkowy czas, kiedy taktyczny kompromis przy Okrągłym Stole uruchomił potężny proces odzyskiwania przez Polaków swojego państwa. W styczniu tamtego roku nie byliśmy jeszcze pewni następnego dnia, na Boże Narodzenie zaś rządził pierwszy niekomunistyczny rząd, a tuż potem Orzeł Biały odzyskał koronę – znak wolności i związku z tradycją Rzeczypospolitej. 

Orzeł w koronie to symbol wolności narodu. Polacy wiedzą, że wolności nie otrzymuje się za darmo. Dla Polaków cena wolności bywała bardzo wysoka. Mimo wojen, rozbiorów i okupacji Polacy zachowali tożsamość narodową i kulturalną. Również po II wojnie światowej Polacy nigdy do końca nie zaakceptowali narzuconej im sowieckiej dominacji, bo nigdy nie stracili wiary w wolność.

To, co stało się w 1989 roku, najbardziej kojarzy mi się właśnie z wolnością. Wolność, troska o prawa człowieka, solidarność powinny być znakami firmowymi Polski we współczesnym świecie. Czy, jako Polacy, umieliśmy zdawać z nich egzamin? W tym kontekście, kto rozumie historię Polski, nie powinien się dziwić ani naszemu zaangażowaniu podczas pomarańczowej rewolucji na Ukrainie w 2004 roku i obecnie, ani zaangażowaniu w obronie Gruzji w 2008 roku.

Cóż byłaby warta nasza polskość, gdybyśmy w trudnych momentach udawali, że nie widzimy problemów naszych przyjaciół? Może najtrafniej ujęła to Madeleine Albright podczas jednego ze swoich pobytów w Polsce. Powiedziała wtedy, że: „Nikt nie znał nieba lepiej niż Kopernik. Nikt nie pisał o morzu lepiej niż Joseph Conrad. I nikt nie poświęcił się nawigacji ku wolności bardziej niż Polacy”.

Przemiany zaczęły się w Polsce. Dziś europejskie narody walczą o prawdę o swojej historii. Traktują ją jako część wizerunku swojego kraju. Strajki w 1980 roku rozpoczęły proces, którego nie było już można powstrzymać. To w Stoczni Gdańskiej zaczęła się droga do wolności dla wielu krajów naszej części kontynentu. Po kilku latach znowu wydarzenia w Polsce w 1989 roku torowały drogę do zmian w całym regionie. Aksamitna rewolucja, zburzenie muru berlińskiego i wiele innych wydarzeń nie byłoby możliwe bez determinacji Polaków, wielkiego pragnienia decydowania o własnym losie i budowania własnej przyszłości, zawierania międzynarodowych sojuszy zgodnie z wyborem samych Polaków.

Czy w 25. rocznicę tamtych dni potrafimy to opowiedzieć Europie i światu? 

Czy nie zapomnieliśmy w codziennym życiu o tym, że ideały tamtych dni: wezwania do wolności i solidarności, zobowiązują? 2014 rok będzie okazją do odpowiedzi na te pytania.

Ogromną rolę w propagowaniu niepodległości odegrał Kościół, szykanowany w okresie PRL. Odzyskania przez Polskę niepodległości nie byłoby bez naszego wielkiego rodaka Bł. Jana Pawła II i Prymasa Tysiąclecia Kard. Stefana Wyszyńskiego. To ich nieugięta postawa wobec władzy PRL – u dawała nadzieję milionom Polaków w czasach ateistycznego komunizmu. Pielgrzymka Jana Pawła II w 1987 roku, szczególnie spotkanie ze światem pracy w Gdańsku-Zaspie, wzmocniły to przekonanie. Papież upomniał się o solidarność między ludźmi, ale także o „Solidarność” pisaną wielką literą, o prawo robotników do godnego życia. Pomimo przeszkód stawianych przez władze słowa papieża wywołały pozytywny społeczny ferment, którego władze nie mogły już powstrzymać.

Papież mówił między innymi: „Solidarność to znaczy jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni – przeciw drugim. I nigdy »brzemię« dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być program walki ponad programem solidarności”.

Słowa te można odczytać jak ostatnie wskazówki przed ważnymi wydarzeniami, które miały nadejść. Z drugiej strony także dzisiaj brzmią jak memento, że nie wszystko z zobowiązań 1980 roku zostało jeszcze wykonane. Brzmią jak przypomnienie, że stworzenie Polakom równych szans rozwoju, że skuteczne wspieranie biednych, że pomaganie rodzinom to ciągle jeszcze postulaty do wypełnienia.

W moim przekonaniu rok „1989” – jako trwały czas pamięci – musi zakorzenić się w europejskiej kulturze pamięci. Rok „1989” to czas rewolucyjnego ruchu narodów w walce o demokratyczne państwo prawa, ruchu który rozpoczął się w Polsce. Celem tego ruchu było lepsze życie bez nadzoru oraz pokonanie granic i dowiodło ono, że zawsze i wszędzie opłaca się stawać po stronie godności i wolności jednostki, i bronić tych wartości. Rok 1989 to europejski czas pamięci, gdyż dopiero on umożliwił powstanie Europy w jej obecnym kształcie.

Należy zwrócić również uwagę na fakt, iż to właśnie Senat RP I kadencji stworzył podstawy prawne samorządu terytorialnego. Podczas  pierwszego posiedzenia Senatu, na którym rozważano sprawę inicjatyw, które  należy podjąć, poruszono sprawę utworzenia samorządu terytorialnego. Dzisiaj można powiedzieć, że ta inicjatywa odniosła sukces

Samorządowy sukces nastąpił m.in. dzięki temu że działało Centrum Obywatelskich Inicjatyw Ustawodawczych „Solidarności” w Krakowie oraz Społeczna Rada Legislacyjna i były gotowe koncepcje. To pozwoliło wykorzystać chwilę polityczną. To był, tak naprawdę, jedyny okres, kiedy można było przeprowadzić takie reformy. Tempo prac było przecież olbrzymie; Senat uchwalił projekt legislacyjny w 19 stycznia 1990 roku, a już 8 marca 1990 r. Sejm uchwalił ustawę o samorządzie terytorialnym (obecnie o samorządzie gminnym). Należy tu przywołać najważniejsze osoby – Marszałka Senatu prof. Andrzeja Stelmachowskiego oraz prof. Jerzego Regulskiego Przewodniczącego Senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego i Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Samorządowej. Można dziś dyskutować nad tym, co posłowie kontraktowej niższej izby Parlamentu z senackim projektem zrobili (m.in. odrębny ustrój dla Warszawy, zwiększona liczebność rad czy proporcjonalna dla części samorządów ordynacja wyborcza), ale co do zasady była to ustawa dojrzała, nie bez słuszności nazywana jednym z największych osiągnięć przemian solidarnościowych, jakie dokonały się w Polsce po 1989 r. Był to okres rewolucyjny. Wtedy Solidarność stanowiła  siłę ideową, zjednoczoną i – mimo że Sejm był kontraktowy – tej sile nikt nie był się w stanie oprzeć. Szkoda jedynie, że te projekty nie zostały przyjęte w kształcie, w jakim zostały opracowane. Sejm wykreślił m.in. krajowy związek gmin, który definiowany był jako reprezentacja całości ruchu samorządowego. 

Członków i działaczy Komitetów Obywatelskich należy uznać jako ideowy fundament restytucji samorządu terytorialnego. Byli to ludzie, którzy nie uchylili się przed odpowiedzialnością za losy swoich Małych Ojczyzn. Osoby te przyczyniły się do odbudowy samorządu terytorialnego tworząc u zarania III Rzeczpospolitej Komitety Obywatelskie „Solidarności”. To one wygrały pamiętne wybory w 1990 r. i to w zdecydowanej większości ich kandydaci byli pierwszymi wójtami, burmistrzami i prezydentami, z ich grona wybierano też przewodniczących rad gmin i miast. Komitety Obywatelskie „Solidarności” były bowiem swoistym iunctim spinającym ideały Sierpnia 1980 r. z podwalinami samorządu terytorialnego. „Solidarność”  największy pokojowy, obywatelski ruch w dziejach świata – w dokumencie „Samorządna Rzeczpospolita” zapisał: „samodzielne prawnie, organizacyjnie i majątkowo samorządy terytorialne muszą być rzeczywistą reprezentacją społeczności lokalnej (...), muszą mieć osobowość publiczno-prawną oraz prawo do uzyskiwania samodzielnie środków finansowych”. 

Samorząd zmienił Polskę z państwa centralnie sterowanego w państwo rozumiane jako wspólnota obywateli, czemu zresztą dano wyraz już w pierwszym artykule wspomnianej ustawy, definiując gminę jako „wspólnotę mieszkańców danego terytorium”. 

To „Solidarność” jest „ojcem i matką” odrodzonego samorządu a tysiące samorządowców wywodzących się z tego ruchu faktycznymi budowniczymi społeczeństwa obywatelskiego i współtwórcami najbardziej udanej reformy ustrojowej. 

Dawid Chrobak - Radny Powiatu Tarnowskiego, Radca prawny

d.ch. 

  

Władysław Żabiński honorowy obywatel gminy Zakliczyn, honorowy członek Straży Granicznej, . Za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce 28 lutego 2010 odznaczony przez Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia.

Realizując projekt edukacyjny w ramach konkursu „Młodzi dla wolności” postanowiliśmy porozmawiać z panem Władysławem Żabińskim – człowiekiem bardzo dobrze pamiętającym wolne wybory do Sejmu i Senatu 4 czerwca 1989 r., gdyż sam brał w nich udział. Zadanie mieliśmy nieco ułatwione, gdyż związany jest on z naszym regionem, ale i tak przeprowadzenie wywiadu nie przyszło nam łatwo, gdyż pan Władysław, mimo że przebywa już na emeryturze, jest człowiekiem bardzo zapracowanym. Obecnie angażuje się w działalność społeczną. Pełni m. in. zaszczytną funkcję prezesa zarządu Polskiego Związku Hodowców Jeleniowatych. Na szczęście znalazł dla nas chwilę czasu i opowiedział nam o czasach PRL oraz wolnych wyborach z 4 czerwca 1989 r., a także udostępnił nam wiele pamiątek z czasów walki z władzą komunistyczną, m. in.  plakaty, ulotki i pisma. W czasie stanu wojennego postanowił zakopać je w ziemi,  aby przetrwały i stanowiły  dowód dążenia młodych Polaków do wolności.  Zanim jednak zaprezentujemy, co ciekawego w rozmowie powiedział nam Pan Żabiński, przedstawiamy kilka ważnych faktów z jego biografii.

Władysław Żabiński urodził się 27 czerwca 1942 r. w Olszynach w województwie małopolskim. Od 1980 roku związany był z „Solidarnością” wiejską. Współorganizował strajk rolników w Rzeszowie. Był jednym z sygnatariuszy porozumień rzeszowsko-ustrzyckich, a następnie współtworzył powstały w wyniku ich podpisania NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. Przewodniczył zarządowi województwa tarnowskiego związku. W czasie stanu wojennego został internowany w Załężu koło Rzeszowa na okres od grudnia 1981 do lutego 1982. Został zwolniony po interwencji Ks. Biskupa Jerzego Ablewicza Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej z powodu zawału serca.  Od maja 1988 był jawnym przewodniczącym Tymczasowej Wojewódzkiej Rady „Solidarność” Rolników Indywidualnych. 4 czerwca  1989 został wybrany posłem X kadencji z listy Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego w okręgu dębickim. Wybór uzyskał już w pierwszej turze (jako jeden z zaledwie 3 przedstawicieli obozu władzy) dzięki poparciu ze strony  Wojewódzkiego Komitetu Obywatelskiego, którego był jednocześnie współzałożycielem. Założycielami Wojewódzkiego komitetu w Tarnowie były cztery organizacji, które były desygnowane przez następujące osoby; NSZZ Solidarność reprezentował ówczesny przewodniczący wojewódzki Andrzej Olejnik, Konfederacja Polski Niepodległej reprezentowana przez Andrzeja Fenrycha późniejszego senatora RP, Klub Inteligencji Katolickiej reprezentował Stanisław Wińczóra NSZZ RI Solidarność reprezentował Władysław Żabiński.

Władysław Żabiński jest rzecznikiem idei Witosa i Miłkowskiego, zwolennikiem partnerskiego współdziałania idei ludowych z ideami „Solidarności” dla dobra kraju, dla dobra narodu... – takie słowa można było przeczytać podczas kampanii wyborczej na plakatach mandatowych ZSL. Jako poseł X kadencji wypełnił swoje zadania. Świadczyć o tym może fakt, że wyborcy zaufali mu jeszcze dwukrotnie – był bowiem także posłem I i II kadencji. 

W 1997 został mu nadany tytuł honorowego obywatela gminy Zakliczyn.

Pan Władysław aktualnie mieszka w malowniczej miejscowości z widokami na cztery strony świata i chętnie przyjmuje młodych ludzi,  opowiadając o swoich przeżyciach i dzieląc się z nimi swoimi doświadczeniami. Naszą prośbę o rozmowę na temat pierwszych wolnych wyborów przyjął z entuzjazmem. Oto co nam powiedział:

 

Uczniowie: Dzień dobry, bardzo dziękujemy, że zgodził się Pan poświęcić nam czas i odpowiedzieć na kilka pytań. Bierzemy udział w konkursie pt.: „Młodzi do wolności” pod patronatem Prezydenta RP i szukamy odpowiedzi na pytania dotyczące czasów komunizmu i walki o wolność.

p. Żabiński: Dzień dobry.

Uczniowie:  Jake wspomina Pan komunizm?

p. Żabiński: Komunizm możemy podzielić na trzy etapy. Pierwszy to okres stalinowski.  Wtedy to właśnie tysiące akowców oraz  żołnierzy tzw.  Win-u, czyli Wolności i Niezawisłości  i NSZ-u, to jest  Narodowych Sił Zbrojnych siedziało w więzieniach. Wielu z nich miało wyroki śmierci, tak jak choćby gen. Kurpieska, który w celi  śmierci  przesiedział 2 lata i dopiero 1956 r. ułaskawił go Władysław Gomułka. Niepodzielną władzę pełnił wtedy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, nadzorowany przez sowieckie NKWD (Naczelny Komisariat Wnutriennych Dieł). Drugi okres komunizmu to czasy wspomnianego już wcześniej przeze mnie Władysława Gomułki.  Nazywa się je „odwilżą”. Wtedy to nastąpiła masowa likwidacja tzw. kołchozów, czyli  spółdzielni produkcyjnych i PGR-ów. Wówczas zlikwidowano obowiązkowe dostawy zboża, mleka, żywca i ziemniaków do skupów państwowych. Jeżeli rolnik wywiózł na rynek swój towar, np. świnie czy zboże,  i milicjant go sprawdził, a nie miał zaświadczenia z Gromadzkiej Rady Narodowej, że wywiązał się z obowiązkowych dostaw na dany rok, to cały towar milicja konfiskowała i kierowała sprawę do kolegium karno -administracyjnego. Wreszcie trzeci - Okres Gierkowski, który początkowo przyniósł nadzieje na lepsze czasy, ale okazały się płonne. W rzeczywistości bowiem nastąpił wtedy nawrót do komunizmu, tylko że w innym wydaniu. Niezadowoleni byli szczególnie mieszkańcy wsi z systemu  emerytalno – rentowego, zakładającego, że rolnik,  który przechodzi na rentę lub emeryturę musi gospodarstwo swoje przekazać na skarb państwa. Mógł pozostawić sobie jedynie budynki i 14 arów ziemi do użytkowania dożywotniego, natomiast po śmierci rolnika, jego spadkobierca był już tylko użytkownikiem, a nie właścicielem. Przeliczono, że w ten sposób w przeciągu jednego pokolenia rolnictwo indywidualne przestanie istnieć.

Stąd wzięły się protesty rolników w Rzeszowie i Ustrzykach, nawarstwiały się również niezadowolenie społeczne wśród robotników i inteligencji pracującej. Był to ewenement czasu ponieważ w jednym szeregu stanęli inteligencja, robotnicy i rolnicy domagając się swoich praw socjalnych społecznych i politycznych.  Był to początek stanu wojennego, ponieważ ówczesna władza przestraszyła się jedności działania tych wielu grup społecznych. Wprowadzenie stanu wojennego nastąpiło jak wiecie 13 grudnia 1981roku.

Uczniowie: Jak Pan przeżył i odczuł stan wojenny w Polsce.

p. Żabiński: Stan wojenny odebrałem jako zamach na wolność, na demokrację i na działanie nowopowstałych związków zawodowych. Dnia 13 grudnia byłem zaproszony na walny zjazd NSZZ RI Solidarność w Pleśnej. Rano słysząc komunikaty w telewizji o stanie wojennym, nie mówiono o rozwiązaniu lub zawieszeniu działalności związków zawodowych więc pojechałem z myślą uczestnictwa w tym zjeździe jako przewodniczący Rady Wojewódzkiej „Solidarności” RI w Tarnowie. Uroczystość zaczęła się w Kościele w Pleśnej mszą św., później przeszliśmy do budynku przy Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Rozpoczęliśmy obrady i cały proces procedur zjazdowych, wybrane zostały nowe władze gminne NSZZ RI Solidarność i prawie już zjazd dobiegał końca kiedy przyjechało dwóch członków rady Wojewódzkiej: Józef Głuszak z Koszyc i Jan Pawlik z Tarnowa Gumniska, którzy nas ostrzegli abyśmy zakończyli zjazd, ponieważ słyszeli komunikat, że działalność związkowa jest nielegalna.

Zjazd odbył się w całości poszliśmy na obiad i rozjechali do domu. Po przyjeździe do domu zastałem pełny dom ludzi ze Szczurowej, Zakliczyna, Wojnicza wszyscy byli zaskoczeni tym co się dzieje i każdy zadawał sobie pytanie co dalej.? Zrozumieliśmy, że dalsza działalność musi być podziemna.

14 grudnia pojechaliśmy z żoną do Tarnowa aby kupić lekarstwa dla chorych dzieci. Żona poszła do apteki a pojechałem pod siedzibę solidarności na ul. Garbarską, zorientowałem się, że budynek solidarności jest obstawiony przez ZOMO(Zmechanizowany Oddział Milicji Obywatelskiej). Nieopodal spotkałem kolegę z solidarności pracowniczej i doszliśmy do wniosku, że porozmawiać możemy tyko w Katedrze Tarnowskiej, tam spotkaliśmy innych działaczy solidarności. Wracając z żoną do domu zatrzymaliśmy się Wojniczu na Rynku, podjechała SB(Służba Bezpieczeństwa) samochodem pytając mnie czy jestem Żabiński. Odpowiedziałem że tak i o co chodzi.

Uświadomili mnie, że byli u nas w domu i mnie nie zastali. Reakcja mieszkańców Wojnicza zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie, ponieważ widząc jak jestem kontrolowany przez SB otwierali okna domów, urzędu gminy i wołali „ Dajcie mu spokój”. SB nie zabrali mnie od razu tylko wręczyli mi wezwanie do wstawienia się do Komendy Wojewódzkiej SB w Tarnowie. Od razu ostrzegli mnie „ nie radzimy uciekać”. Na co im odrzekłem „ nie jestem przestępcą działaliśmy legalnie i nie myślę uciekać”. Po przyjeździe do domu zastaliśmy również kilka osób które czekały na nas i trójkę chorych dzieci. Wszyscy stwierdzili że powinienem się zgłosić ale nikt nie myślał że będę internowany. Wziąłem kuzyna Jacka Żabińskiego żeby pojechał ze mną bo jeżeli mnie zamkną to wróci samochodem do domu. 

Moje spotkanie z przedstawicielem SB było niezbyt sympatyczne, ponieważ funkcjonariusz podczas przesłuchania zaczął mi przed nosem wywijać pistoletem i stwierdził, że „on tanio skóry nie sprzeda.” Na co ja mu powiedziałem „schowaj tą giwerę bo jak ja broń nosiłem to ty w majtki sikałeś”. Za chwilę przyszedł inny oficer który zmienił ton proponując mi kawę papierosy za co podziękowałem, proponował mi także współpracę w zamian za wolność i gratyfikację. Na co bezwzględnie opowiedziałem’ źle trafiliście na żadną współpracę nie pójdę”. Około godz. 22.00 ten sam oficer przyniósł nakaz internowania gdzie było stwierdzenie iż „pozostając na wolności może oddziaływać destrukcyjnie na rolników indywidualnych”. Skuli mnie w kajdanki i przewieźli do więzienie w Tarnowie. Tam na dyżurce więziennej jeszcze raz namawiali mnie na współpracę, której odmówiłem kazali mi się rozebrać i w samym swetrze z gołą głową wypuścili mnie na dziedziniec więzienny gdzie temperatura sięgała -25 stopni Celcjusza był to środek zimy. W Tarnowie spędziłem jedną dobę i zostałem z kolegami przewiezieni do Załęża za Rzeszowem. Jadąc w tamtą stronę byliśmy przekonani, że jedziemy na wschód. Kiedy minęliśmy Rzeszów jeden z kolegów stwierdził, że jedziemy do Załęża albo do Rosji.

Postanowiliśmy, że jeśli jedziemy do Rosji to rozkołyszemy samochód spowodujemy wypadek i zawsze ktoś z nas ucieknie, powie innym co się stało z nami. Dojechaliśmy do Załęża i tam zostaliśmy skierowani do cel. Ja siedziałem w celi z Władysławem Molczykiem z Wierzchosławic żołnierzem Armii Krajowej i Żołnierzem Kampanii Wrześniowej. 

Po dwóch tygodniach, kiedy Molczyk poszedł do szpitala siedziałem ze Stanisławem Niemcem i Stanisławem Piechota. Wówczas żona dostała zgodę na widzenie ze mną wraz z najmłodszym synem, widzenie to trwało maksymalnie 5 min. strażnik więzienny przerwał widzenie i przeprowadził mnie skutego podziemnym przejściem, gdzie widziałem jak zomowcy ciągną za nogi pobitego Łynka z Krakowa (działacz KPN). Efekt tego widoku był taki że w nocy wylądowałem w szpitalu MSW w Rzeszowie z rozległym zawałem. Tam byłem pilnowany przez ZOMO, kiedy odzyskałem przytomność zobaczyłem siedzącą przy monitorze pielęgniarkę obok z jednej i drugiej strony z kałasznikami zomowców. Gdy wyzdrowiałem wyszedłem za poręczeniem Księdza Biskupa Jerzego Ablewicza Ordynariusza Diecezji Tarnowskiej. 

Uczniowie: Kiedy w Polsce skończył się komunizm?

p. Żabiński: Pierwsze wolne wybory do Sejmu i Senatu, które odbyły się w dniu  4 czerwca 1989 zadecydowały o utworzeniu niezależnego od partii pierwszego rządu. Zorganizowane były przez Komitety Obywatelskie „Solidarność”. Wtedy to właśnie skończył się w Polsce komunizm.

Uczniowie: Co Pana zdaniem wpłynęło na upadek komunizmu?

p. Żabiński: Uważam, że na upadek komunizmu wpłynął kolejny etap arogancji władzy komunistycznej wobec  uczciwych obywateli Polski.

Uczniowie: Z czym kojarzy się Panu rok 1989?

p. Żabiński: Z pokojem, zakończeniem stanu wojennego, ciężką pracą i brakiem czasu dla rodziny i siebie oraz nadzieją na lepsze jutro.

Uczniowie: Jak przebiegała kampania wyborcza w roku 1989?

p. Żabiński: Kandydowałem z okręgu dębickiego do sejmu X kadencji jeszcze ówczesnego PRL. Sejm ten był wynikiem porozumienia między Solidarnością, a ówczesną władzą przy okrągłym stole w Magdalence. Stąd właśnie wywodzi się jego nazwa - Sejm Kontraktowy. Byłem znany wtedy jako szef Solidarności Rolniczej całego województwa tarnowskiego i kojarzony ze strajkiem rzeszowskim, który odbył się w 1981 r. W czasie kampanii prowadziłem spotkania z wyborcami, organizowane przez Gminne Komitety Obywatelskie. Wyborcy zadawali różne pytania, zarówno natury politycznej,  jak i zawodowej czy  patriotycznej. Mieszkańcy wsi i całe społeczeństwo polskie z upadkiem komunizmu wiązało duże nadzieje, co niestety nie przełożyło się na polską rzeczywistość.

Uczniowie: Jak spędził pan dzień 4 czerwca 1989 r.?

p. Żabiński: Właściwie odetchnąłem z ulgą, ponieważ przed wyborami miałem po kilka spotkań dziennie z wyborcami od poniedziałku do niedzieli włącznie. Każdy kandydat w drodze losowania miał swojego promotora, który przedstawiał dane biograficzne. Moim była Pani Anna Krakowska - ówczesna nauczycielka IV Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie - Mościcach. Pamiętam, że w dniu wyborów cały dzień pracowałem w szklarni, gdyż  moja rodzina miała wtedy kilkanaście tysięcy sztuk goździka. W ten sposób „wyłączyłem” myśli o kampanii i wyborach. Dopiero następnego dnia ok. godziny 18:00 dowiedziałem się, że zostałem posłem. Powiadomił mnie o tym kolega Jerzy Orzeł, który przyjechał do mnie z gratulacjami.

Uczniowie: Co Pan wtedy czuł?

p. Żabiński: Z jednej strony ulgę, że nie muszę już jeździć na spotkania, gdyż było to bardzo wyczerpujące zajęcie, a z drugiej strony poczucie odpowiedzialności za Polskę i polską wieś. Miałem i nadal mam świadomość, że na mnie głównie głosowali mieszkańcy polskiej wsi.

Uczniowie: Jakie wiązał Pan nadzieje z wyborami 4 czerwca 1989 r.?

p. Żabiński: Przede wszystkim wierzyłem, że Polska będzie uczciwym i sprawiedliwym krajem, a społeczeństwo będzie bogatsze zarówno finansowo, jak i duchowo. Miałem nadzieję, że każdy obywatel zostanie dowartościowany, i że społeczeństwo polskie wreszcie zrzuci jarzmo sowieckie.

Uczniowie: Jak wspomina Pan reformy gospodarcze po wyborach?

P. Żabiński: Jestem mocno zawiedziony, ponieważ inaczej widziałem przemiany polityczne, gospodarcze i społeczne w naszym kraju. Mam żal, że społeczeństwo zostało samo.

Uczniowie: Jak długo działał Pan jako polityk naszego kraju?

p. Żabiński: Ponad 40 lat.  Po dojściu do władzy Władysława Gomułki wierzyłem w polityczne i społeczne przemiany. Dlatego zostałem jednym z założycieli, a później  członkiem zarządu powiatowego Związku Młodzieży Wiejskiej Rzeczypospolitej Polskiej WICI w Brzesku. Pewnie zaraz spytacie, czym były WICI i skąd w ogóle taka nazwa, więc od razu odpowiadam. Jak zapewne wiecie  za czasów słowiańskich nie było środków przekazu, więc wielkie wydarzenia ogłaszano przez posłańca. Jechał on od wsi do wsi, od miasteczka do miasteczka na koniu z zapaloną pochodnią i oznajmiał mieszkańcom o wydarzeniach w kraju. Stąd zaczerpnęliśmy nazwę związku, którego tradycje sięgały ruchu ludowego jeszcze z okresu przedwojennego. „Wiciarzami” byli m. in.: Wincenty Witos, Stanisław  Mikołajczyk, Stanisław Mierzwa, czy też państwo Solarzowie. Co do mojej skromnej osoby – ja byłem członkiem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i właśnie z ramienia ZSL-u przez dwie kadencje pełniłem funkcje radnego gminy Wojnicz oraz radnego wojewódzkiego byłego województwa tarnowskiego. Byłem również założycielem Solidarności Wiejskiej w byłym  województwie tarnowskim i członkiem władz krajowych przy Radzie Krajowej Solidarności Rolniczej oraz przewodniczącym Komisji Pojednawczej przy Radzie Krajowej „Solidarności” Rolniczej.  Na zjeździe krajowym w Poznaniu nastąpiło zjednoczenie wszystkich ruchów solidarności i została powołana jednobrzmiąca nazwa: Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność”, w skład którego wszedłem.

Uczniowie: Czy praca polityka zmieniła Pana życie?

p. Żabiński: Oczywiście, że tak! Włączyłem się przede wszystkim w prace parlamentarne  i w proces przemian w Ruchu Ludowym. W klubie poselskim X kadencji byłem wiceprzewodniczącym klubu.  Przewodniczącym był wówczas poseł Aleksander Bentkowski, późniejszy minister sprawiedliwości w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. Funkcje Marszałka Sejmu pełnił wtedy Mikołaj Kozakiewicz. Jesienią  1989 miał miejsce Kongres Odrodzeniowy Ruchu Ludowego, na którym to zostało rozwiązane Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, a w jej miejsce powstało PSL - Odrodzenie.  W związku z tym, że był to okres przejściowy, słychać było głosy, iż należy  powrócić do pierwotnej nazwy PSL i zjednoczyć Ruch Ludowy. Na tym Kongresie powołano Komisję Jedności Ruchu Ludowego, na czele której stanęła moja skromna osoba, której kandydaturę zgłosił śp. Marszałek Mikołaj Kozakiewicz. Pół roku później zaprosiłem przedstawicieli wszystkich ugrupowań o nazwie PSL do sali sejmowej nr 113 w celu omówienia Kongresu Jedności Ruchu Ludowego. Podjęliśmy uchwałę o powołaniu Komisji Kongresowej pod przewodnictwem  Stanisława Dąbrowskiego z Uniwersytetu Wrocławskiego. W wyniku tych ustaleń 5 maja 1990 roku odbył się wspomniany Kongres, podczas którego dokonano  wyboru  władz naczelnych Polskiego Stronnictwa Ludowego. Prezesem został wybrany Roman Bartoszcze (działacz szczebla centralnego Solidarności Rolniczej), zaś jednym z wiceprezesów -  Hanna Chorążyna. Utworzony został też wtedy Naczelny Komitet Wykonawczy oraz  Rada Naczelna PSL. Mnie przypadła w udziale zaszczytna funkcja sekretarza generalnego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jako poseł zawodowy musiałem łączyć więc od tego czasu pracę parlamentarną z pracą w Ruchu Ludowym. Wpadłem wtedy wir wzmożonej pracy. Wciąż brakowało mi czasu dla rodziny i siebie samego. I to się chyba nie zmieniło do dnia dzisiejszego, bowiem nadal odczuwam deficyt czasu, związany z pełnieniem różnych obowiązków społecznych. 

Uczniowie: Jak pan rozumie hasło naszego konkursu „Młodzi dla Wolności” nad którym patronat objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej – Bronisław Komorowski? 

p. Żabiński: Dobrze że taki konkurs istnieje, ponieważ Wy, jako młodzież szkolna bierzecie w nim udział, a to otwiera Wam horyzonty myślowe na przyszłość. Chciałbym podkreślić, że proces przemian zapoczątkowany po 4 czerwca 1989 roku nie poszedł po myśli społeczeństwa polskiego. Powstało społeczeństwo dwubiegunowe: garstka bardzo bogatych oraz ubożejące z roku na rok społeczeństwo. Cały czas zanika niestety warstwa średnia, która jest gwarantem bezpieczeństwa każdego kraju. Bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Przyszłość należy do Was.  Musicie wiedzieć, jaki stworzyć system społeczny, który byłby w systemem miarę sprawiedliwym, uwzględniającym potrzeby każdego człowieka. Pamiętajcie, że wartością nadrzędną jest człowiek a nie pieniądz. Uważam, że  jeśli władcy tego świata zapomną o tym, to życie na ziemi stanie się piekłem. 

Uczniowie: Dziękujemy, że mimo wielu obowiązków poświęcił nam Pan chwilę czasu, aby opowiedzieć  nam o czasach komunizmu oraz o budowaniu drogi dla Wolności , Wolności z  której my teraz możemy korzystać i którą możemy się cieszyć. Jesteśmy wdzięczni, że w swojej młodości i dorosłym życiu mając dużo obowiązków, pracę a przede wszystkim rodzinę poświęcił Pan czas w walce o lepsze jutro. Spotkanie z Panem to bezcenny czas wypełniony historią, której jest Pan twórcą, jeszcze raz gorąco dziękujemy.

Pan Władysław Żabiński udostępnił cenne swoje pamiątki z czasów walki z komunizmem i tworzenia się „ Solidarności” Przedstawiamy kilka z nich, wszystkie zostaną wyeksponowane na wystawie szkolnej, która niebawem będzie na górnym korytarzu szkoły. Relacje z tej wystawy umieścimy w najbliższym czasie.















Na plakacie widoczny jest efekt zakopania w ziemi wszystkich dokumentów na czas stanu wojennego w Polsce.

Oto kilka humorystycznych rysunków, które zachowały się u Pana Władysława. Wykonane przez artystę, tamtych czasów.




Plakietki, kalendarz, skrzętnie gromadziła żona Pani Władysława.


To my na miłym spotkaniu u Państwa Żabińskich 


Z zapartym tchem słuchałyśmy tego co P. Władysław opowiadał.


Mimo wielu przeżyć P. Władysław zachował radość ducha i pamięta wszystkie szczegóły minionych lat.


To już późny wieczór.


Rozmawiając z P. W. Żabińskim spędziłyśmy czas w miłej atmosferze pełnej wrażeń. Miałyśmy szczęści usłyszeć tyle ciekawych wydarzeń, nauczyć się miłości do Ojczyzny i ludzi. Ta miłość przez cały ten czas emanowała od P. Władysław jak i od jego małżonki Pani Władysławy, która przez cały czas dbała o nas abyśmy czuły się dobrze. Z serca dziękujemy obojgu za poświęcony nam czas i „nutkę” historii tak pięknie przeżytej i nam przekazanej. 

Wspomnienia Pani Janiny Krakowskiej.

Związek Zawodowy Pracowników Oświaty „ Solidarność” przy Zbiorczej Szkole Gminnej w Zakliczynie 18 lutego 1981r ukonstytuował Zarząd w składzie sześcioosobowym.

Realizując zadania projektowe w ramach konkursu „Młodzi dla wolności”, nad którym patronat objął Prezydent Rzeczypospolitej Polski Bronisław Komorowski szukaliśmy ludzi mogących nam przybliżyć polską drogę do wolności. Podczas rozmów z różnymi ludźmi na ten temat bardzo często pojawiało się nazwisko Pani Janiny Krakowskiej. Postanowiliśmy więc przeprowadzić z nią rozmową. Pani Janina przyjęła nas z życzliwością i chętnie odpowiedziała na nasze pytania. Oto, co nam powiedziała:

Uczniowie: Dziękujemy, że zgodziła się Pani poświęcić nam chwilę czasu i odpowiedzieć na nasze pytania. Związane one będą z hasłem Konkursu „Młodzi dla wolności”, w którym bierzemy udział.

Pani Janina Krakowska: Mam nadzieję, że będę mogła Wam pomóc.

Uczniowie: Chcielibyśmy się dowiedzieć, jak doszło do powstania NSSZ „Solidarność” przy Szkole w Zakliczynie?

Pani Janina Krakowska: Zainspirował nas nasz kolega Stanisław Malik, który był nauczycielem wychowania fizycznego Szkoły Zbiorczej w Zakliczynie. Obecnie mieszka on w Stanach Zjednoczonych. Legalizując Związek Zawodowy NSZZ „ Solidarność” pracowników oświaty, chcieliśmy wzmocnić związek ogólnopolski w walce z władzą komunistyczną. W późniejszym czasie połączyliśmy się ze Związkiem Zawodowym Pracowników Oświaty NSZZ „Solidarność” w Tarnowie. Na 193 osoby deklarujące przynależność do związków, aż 133 osoby zapisało się do naszego. Na terenie gminy była to jedyna organizacja NSZZ „Solidarność”. 13 grudnia 1981 roku ze względu na rozpoczęcie stanu wojennego w Polsce związek nasz został zdelegalizowany. Ponownie reaktywowaliśmy go po zakończeniu stanu wojennego, ale należała już wtedy do niego dużo mniejsza liczba członków. Nasza działalność była bardzo dynamiczna oraz efektywna i trwa do dziś.

Uczniowie: Jak wspomina Pani historyczne wybory z dnia 4 czerwca 1989? 

Pani Janina Krakowska: Miałam wtedy 19 lat. Były to dla mnie pierwsze wybory. 4 czerwca 1989 wspominam jako dzień euforii i trudnych do opisania, niesamowitych emocji, ponieważ wierzyłam, ze zaczyna się Wolna Polska. 

Uczniowie: Czy pamięta Pani, kto był kandydatem w wyborach do sejmu i senatu na terenie ówczesnego województwa tarnowskiego?

Pani Janina Krakowska: Kandydatami w tym czasie byli Stanisław Chrobak i Władysław Żabiński. Głosowaliśmy przekonani, że dzięki wyborom odmieni się diametralnie sytuacja Polski i Polaków. I tak się stało!

Uczniowie: Na czym polegało Pani zaangażowanie polityczne w tym czasie? 

Pani Janina Krakowska: Byłam delegatem z ramienia naszego związku na walne zebrania pracowników oświaty w Tarnowie. Ustalone wnioski na spotkaniach w Tarnowie były przekazywane do NSZZ „Solidarność” w Warszawie. Mój mąż także należał do związku. Wspólnie organizowaliśmy spotkania związkowe, na których omawiano sprawy pracownicze, społeczne i oświatowe.

Uczniowie: Czy nadal Pani działa w „Solidarności”?

Pani Janina Krakowska: W dalszym ciągu jesteśmy razem z mężem członkami związku i bierzemy czynny udział w zebraniach. Mogę nawet powiedzieć, że cały czas żyjemy sprawami związku. 

Uczniowie: Powszechnie uważa się, że pierwsze wolne wybory odegrały wielką rolę w historii naszego kraju. Czy zgadza się Pani z tą opinią?

Pani Janina Krakowska: Oczywiście, że tak! Wybory z 4 czerwca 1989 r. przyniosły przede wszystkim ożywczy powiew wolności, a zwłaszcza wolności słowa. Jestem przekonana, że odnieśliśmy wtedy jeden z największych sukcesów w całej naszej historii. Dostaliśmy szansę, którą wykorzystujemy do dzisiaj. Wtedy zaczęliśmy tworzyć demokrację i budować kraj na nowo. Dzięki temu wydarzeniu zwyciężyła wiara i spełniły się słowa naszego wielkiego rodaka Jana Pawła II wypowiedziane podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r: „ Wołam ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! I odmieni oblicze ziemi. Tej ziemi!”.

Uczniowie: Na końcu chcieliśmy Panią poprosić o to, aby wyjaśniła nam Pani, jak rozumie słowa będące hasłem przewodnim Konkursu, w którym bierzemy udział: „Młodzi dla wolności” 

Pani Janina Krakowska: Uważam przede wszystkim, że sama idea konkursu jest bardzo dobra, bo uświadamia Wam, młodym obywatelom, że o wolność warto i należy dbać. Jestem przekonana, że młodzi ludzie mogą wiele zrobić dla wolności – to przecież Wy będziecie w niedalekiej już przyszłości wpływać na kształt naszej ojczyzny i zmieniać nasze otoczenie. Bo dziś, na szczęście, mamy już realny wpływ na to, co dzieje się dookoła, ale organizatorzy Konkursu chcą Wam uświadomić, że nie zawsze tak było i przestrzec Was przed utratą tego dobra.

Uczniowie: Bardzo dziękujemy za poświęcenie nam czasu. Życzymy zdrowia!

Pani Janina Krakowska: Mam nadzieję, że moje wspomnienia przydadzą Wam się w Konkursie i przyczynią się do osiągnięcia w nim sukcesu - czego Wam z całego serca życzę!

Uczniowie: Dziękujemy bardzo.


 


Copyright 2007-2017 - Szkoła Podstawowa im. Lanckorońskich w Zakliczynie. Realizacja Grzegorz Witek